Ostatnie dni były niemal koszmarem. Efekt tych dni jest taki, że ta wspaniała firma, dla której tak wiele poświeciłem powiedziała mi “niewiele dla nas znaczysz, co więcej nie za dobrze pracujesz”. Tak w skrócie. Czas więc rozstać się z kiedyś wspaniałym pracodawcą, a dziś? Miejscem osiedlenia kopaczy, którzy pozbawili tą firmę od stycznia ponad 30 wspaniałych ludzi. Cóż. Ich wybór. Ja mam nauczkę, boli tylko to, że znowu ktoś skopał zaufanie, poświęcenie… ale obiecałem sobie, że nie będę się pogrążał. Oby mi się udało…
Przeczytaj Więcej…
kierunek: Nowa Zelandia/Australia
Napisane w Uncategorized
wieki minęły, ruchome piaski i urlop
Wieki znowu minęły od mojego ostatniego wpisu tutaj. Właściwie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Mogę tylko zdradzić, że zacząłem pisać to, co po głowie chodziło od dawna. Jest już dość sporo ![]()
Co się wydarzyło przez ten czas? Tak wiele, że nie będę zawalał serwerów epopejami narodowymi (z cały szacunkiem do tych właściwych). Z. nakazała zmienić layout i zacząć pisać
dzięki, bo to pomogło, choć jeszcze chwilę zajęło
Co się dzieje teraz?
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
pożegnanie, do widzenia

… dzisiaj Ją pożegnaliśmy, choć będzie z nami jeszcze przez kilka dni. Przyjdzie jednak pierwszy dzień sierpnia, a wtedy już nie usłyszymy tego „hejka”. Marzyłem o tym, aby zaskoczyć Ją pożegnaniem. Udało się, aż ponad standard. W pewnym momencie chciałem powiedzieć dużo, ale nawet nie mówiąc nic i będąc obok, czułem ścisk w gardle i łzy w oczach. Później pomyślałem kurcze, to fakt – M. odchodzi od nas, a co dla mnie to oznacza? Doszedłem do jednego, ważnego wniosku – dla mnie to koniec pewnej epoki. Dlaczego?
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
Wiesz… Tato?
Dzisiaj dzień totalnej nostalgii. Mija właśnie rok od czasu śmierci Taty. Czuję się tak, jakby to było wczoraj i tak bardzo chciałbym żeby w ogóle nie miało miejsca. Wiem, to nie jest możliwe, ale choć chwila w marzeniach… Jest mi dziś wyjątkowo ciężko, a myślałem, że tak nie będzie. Brakuje mi Go straszliwie i w ciągu tego minionego roku było bardzo wiele sytuacji, miejsc, myśli, kiedy mówiłem „gdzie teraz jesteś, potrzebuję cię!”. Niestety teraz już zawsze kończyło i będzie kończyć się głuchym odbiciem w mojej głowie, czasami od ścian.
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
bywają sobie dni
Uprzedzam – będzie długo, bo dawno nie było. Od ostatniego mojego wpisu tutaj minęło sporo czasu. Właściwie dla bloga to pewna śmierć, ale nie dla tego, bo ten nigdy nie był dziennikiem codziennym. Dzisiaj postanowiłem, że czas dokonać wpisu, bo moje „ja” mówi „pisz”. Wcześniej stworzyłem plik *.doc, który zawiera 4 strony A4, zwykłą czcionką. Dopisywałem w nim co chwilę coś, ale dzisiaj wszystko wylądowało w koszu. Przecież nie mogę planować wpisu do bloga, jak książki, bo wtedy pomieszałbym coś, czego mieszać nie chcę.
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized

Dzisiejszy dzień ofitował w scenki humorystyczne i zabawne, ale było przekrojowo, bo właściwie skończyło się na rozmowach iście egzystencjalnych…
Zaczęło się od dowcipów, prowadzących oczywiście do jednego, hahaha
, później okazało się, że jednak udało się przed zakończeniem konkursu S-Kadra opublikować teledyski nasze, czyli owoc eventu muzycznego. No i się zaczęło. Humor, zabawa… Naprawdę efekt końcowy przerósł każdego z nas i to pozytywnie. Śmiechu było więcej niż mnóstwo, fajnie ![]()
Tak upłynął cały dzień, leniwie przez to przyznam szczerze, ale fajnie. Zaczęło się nieco później… ![]()
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
wiosna? ja dziękuję. :-)

Dawno mnie tutaj nie było. Wspominałem już jakiś czas temu, że ten blog nie jest codziennym dziennikiem i zapewne nigdy nim nie będzie, chociaż bywały takie chwile, kiedy potrafiłem pisać kilka razy dziennie (pamiętacie?
). Teraz przyszła wiosna, 90% społeczeństwa krzyczy z radości, ale ja oczywiście nie do końca. Przecież zawsze lubiłem zimę i to się nie zmieniło. Ludzie robią duże oczy, kiedy im to mówię, ale zapominają, czym jest prawdziwa zima.
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
Poznawać siebie.
Kiedyś byłem przekonany, że w moim wieku człowiek już zna siebie bardzo dobrze. Myślałem tak jeszcze całkiem całkiem, bo jakieś pół roku temu. Byłem wtedy przekonany, że już wiem o sobie wszystko. Czerwiec poprzedniego roku przyniósł bowiem przeżycia, które chciałem mieć jak najpóźniej, ale los stwierdził inaczej i wystawił na próbę od razu. Ostatnie dni pokazują mi jednak, że wciąż chyba nie znam siebie. Czy powinienem się martwić?
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
“przecież to ja mam najgorzej”!
My, jako ludzie, a zwłaszcza, jako Polacy, mamy tendencje do narzekań. Latem jest nam za gorąco i duszno, a zimą znowu zbyt mroźno. Nie jest też dobrze wiosną i jesienią, choć tutaj zdarzają się pojedyńcze dni, kiedy mówimy “ale dziś jest fajnie“. Bez względu na to, czy nam się to podoba, czy nie, takie narzekanie przenika w nasze życie każdego dnia. Zarówno prywatnie, jak i zawodowo.
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized
się da
Kawał czasu minął… właściwie niewiele mam na swoje wytłumaczenie, ale w końcu nigdy nie obiecywałem wam, że będzie to opowieść w odcinkach regularnych. Poza tym, jeśli mam pisać i znowu mówić o tym, co jest tematem numer jeden obok mnie, to chyba mi się nie chce. Mam na myśli oczywiście wszechobecny kryzys. Zastanawiam się, kiedy nadejdzie czasy, gdy po otwarciu lodówki, wygra mi ona melodię „kryzys jest, kryzys jest” (i nie mam na myśli zawartości na półkach).
Przeczytaj Więcej…
Napisane w Uncategorized