pożegnanie, do widzenia

21 07 2009

...
… dzisiaj Ją pożegnaliśmy, choć będzie z nami jeszcze przez kilka dni. Przyjdzie jednak pierwszy dzień sierpnia, a wtedy już nie usłyszymy tego „hejka”. Marzyłem o tym, aby zaskoczyć Ją pożegnaniem. Udało się, aż ponad standard. W pewnym momencie chciałem powiedzieć dużo, ale nawet nie mówiąc nic i będąc obok, czułem ścisk w gardle i łzy w oczach. Później pomyślałem kurcze, to fakt – M. odchodzi od nas, a co dla mnie to oznacza? Doszedłem do jednego, ważnego wniosku – dla mnie to koniec pewnej epoki. Dlaczego?

M. była od zawsze: najpierw pomagała, kiedy poznawałem tajniki pracy w firmie, studziła emocje i pokazywała, że stres nic nie da. Później szlifowała, jako przełożony – karciła kiedy trzeba, chwaliła i pokazywała wdzięczność wtedy, kiedy się należało. Później nadszedł krótki etap wspólnej pracy i znowu stała się moją przełożoną, ale już zupełnie w innych obowiązkach. Tutaj ponownie dała z siebie wiele: wiedzę, nadzieję, szanse i wiele, wiele więcej. Były wspólne integracyjne wyjazdy, skoki przez bramę, szukanie wody w lesie i nocne zespołowe kąpiele w basenie. Nie zapomnę też „M. z okienka” i słów „Tomek, Kasia… miętę!”.
Nadszedł rok 2008, kiedy powiedziała idź, cieszę się, fajnie. Później były chwile lepsze i gorsze. Winię nas oboje za to, że zachowywaliśmy się, jak dzieciaki, zamiast jak dorośli na poważnych stanowiskach.

Stało się faktem – M. już za chwilę nie będzie w firmie, a ja… zamknę pewną epokę i choć wierzę, że ten kontakt pozostanie (częściej lub rzadziej odnawiany), to jednak zamykam jeden z rozdziałów mojej książki. Jest ich jeszcze bardzo wiele, zostają inni, ważni, uczący mnie i pozwalający funkcjonować, ale ten rozdział zostanie definitywnie zamknięty. Tu i teraz i nie da się go raczej ponownie otworzyć.

M… dziękuję za wszystko. Za naukę, za wiarę, za nadzieję w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. Za to, że byłaś i potrafiłaś zrozumieć. Za wspólne podróże Retkińską w kierunku Wersalskiej, za ogromne szanse przez te lata. Mógłbym tak jeszcze pewnie długo… Dzięki.
Powodzenia, choć to pewne, że sukcesy przed Tobą, sama wiesz dlaczego, a jeśli nie wiesz – zrób mały przegląd tego, co za Tobą.

I pamiętaj to, co powiedział lis, żegnając Małego Księcia:
Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś.


Działania

Informacja

Jedna odpowiedź

22 10 2009
Anonim

Dzieki TG- to dla mnie bardzo wazne! Hejka;-)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.